niedziela, 22 kwietnia 2018

Samotność...

Kiedy skończyłam szkołę podstawową i wybrałam gimnazjum miałam nadzieję, że znajdę wspaniałych przyjaciół, ale niestety było inaczej... Przez pierwszych kilka miesięcy było super, ale później było coraz gorzej. Czułam, że oddalam się od innych, nikt mnie nie rozumie i nie akceptuje. W drugiej klasie, jeszcze kilka miesięcy temu było tragicznie. Straciłam jedynego w klasie, dobrego kolegę i wtedy nie potrafiłam już nikomu bardziej zaufać. Miałam przyjaciół w innych klasach i szkołach, ale nie można cały dzień z nikim nie gadać. Czułam się okropnie, na początku myślałam, że to z klasą jest coś nie tak, ale potem, że to może ja mam jakiś problem? Przez 4 miesiące zmieniłam się. Byłam samotniczką, każdą przerwę przesiadywałam przeglądając internet, nawet jeśli ktoś chciał ze mną rozmawiać odpychałam wszystkich i coraz bardziej zamykałam się w sobie. Prawie nic nie sprawiało mi przyjemności, ciągle myślałam o nauce i o tym co jest ze mną nie tak. Nie potrafiłam tego pojąć. Zima była najgorszym okresem do przetrwania. Czasami przychodziłam załamana ze szkoły i płakałam, że nikt mnie nie lubi i nie rozumie. W weekend uczyłam się, a potem chodziłam w kółko po domu nie umiejąc znaleźć sobie żadnego zajęcia. Zaczęłam obsesyjnie przejmować się szkołą, nauką, sprawdzianami, klasą, życiem, po prostu wszystkim... ale nagle po spotkaniu z przyjaciółką, która jest osobą bardzo wyluzowaną, cieszącą się życiem, każdym dniem zrozumiałam, że byłam głupia. Po co tak bardzo stresuję się szkołą?! Czy ludzie w mojej klasie naprawdę są tacy źli? Może wymyśliłam sobie te wszystkie problemy? Kiedy cały czas myślałam o tym, że nikt mnie nie lubi, że nie mam na nic czasu to tak było. Jakiś miesiąc temu, zdałam sobie sprawę, że tak nie jest. Nie wszyscy muszą mnie lubić, jak dostanę gorszą ocenę to świat nie zawali się, po prostu trzeba cieszyć się z tego co jest i nie patrzeć w przeszłość, ani w przyszłość. Przez ten czas kiedy byłam załamana straciłam kilka miesięcy życia, jedyne co pamiętam to smutek. Wiem, że nie tylko ja miałam taki problem, ponieważ znam kilka osób, które znalazły się w podobnej sytuacji i dalej w niej tkwią, i wiem, że wyjść z tego jest jeszcze trudniej. Trzeba zrozumieć i zaakceptować siebie, a myślę, że to jest najtrudniejsze. Musiałam określić o co mi w ogóle chodzi i dlaczego przejmuję się tym, dopiero kiedy zastanowiłam się nad swoim życiem to zrozumiałam, że tych problemów wcale nie było.








sobota, 31 marca 2018

To co naprawdę jest w życiu ważne

Nie umiem uwierzyć, że ten czas tak szybko leci. Jeszcze niedawno były święta Bożego Narodzenia, a za kilka dni Wielkanoc. Czasem myślę, że chciałabym zatrzymać czas i cofnąć się do przeszłości, kiedy byłam w przedszkolu albo w podstawówce. Wtedy niczym nie przejmowałam się, nie stresowałam się szkołą i życiem. Z roku na rok jestem zupełnie inną osobą. Jeszcze dwa lata temu każde święta kojarzyły mi się tylko i wyłącznie z prezentami, już kilka miesięcy wcześniej wymyślałam co chciałabym dostać. Dopiero jak poszłam do gimnazjum, zaczęłam zmieniać swój światopogląd. Teraz dostrzegam co tak naprawdę jest ważne. Tu nie chodzi o żadne prezenty, pieniądze czy ubrania, chodzi o wspólnie spędzony czas. Nie zawsze w prawdziwym życiu masz przyjaciół, czasami ciężko znaleźć kogoś kto Cię zaakceptuje. Przyjaciele mogą odejść i wyprzeć wszystkie Wasze wspomnienia, ale rodzina nigdy i dopiero teraz zaczęłam to dostrzegać. Rodzina to jest coś wspaniałego, wspólnie spędzone święta, wakacje, urodziny. Trzeba żyć chwilą, kiedy mam wolny czas to staram się spędzać go na rozmowie z rodzicami bądź z bliskimi przyjaciółmi. Czasami ciężko jest otworzyć się przed kimś i szczerze porozmawiać. Ludzie często oceniają Cię nie wiedząc kim naprawdę jesteś , niestety ja też tak robię, a przecież jeśli nie będziemy rozmawiać to nigdy nie poznamy drugiego człowieka. Czasami jedna szczera rozmowa to krok do nowej przyjaźni. W dzisiejszych czasach częściej korzystamy z telefonów i komputerów, co skutkuje brakiem tematów do rozmowy. Sama się o tym przekonałam, to jest straszne jak elektronika Nas uzależnia. Coraz mniej ludzie spotykają się ze sobą na neutralnym gruncie, w rzeczywistości. To jest przykre, bo nie pozwala Nam w stu procentach poznać drugiej osoby, a tylko przez rozmowę możemy dowiedzieć się co dana osoba czuje i co ją interesuje. Nigdy nie byłam osobą przebojową, która miała tonę przyjaciół. Zwykle, aby nazwać kogoś ,,przyjacielem'' potrzebuję czasu i wielu konwersacji z daną osobą, lubię wiedzieć co kto lubi, jakie są jego zainteresowania i marzenia. Kiedy poszłam do gimnazjum, myślałam, że poznam prawdziwych przyjaciół, ale życie nie zawsze jest idealne. Dopiero od pewnego czasu, kiedy zaczęłam dostrzegać, że nie każdy jest genialny i ma jakieś wady udało mi się lepiej poznać ludzi. Może nie mam zbyt wielu przyjaciół, ale wiem, że czasem nie dostrzegamy niektórych osób, które mogą być naprawdę miłe i godne zaufania. Myślę, że w niektórych sytuacjach to ja mogłam być zbyt krytyczna i mało tolerancyjna, ale chyba zaczęłam dostrzegać to, że ja tez nie jestem idealna i muszę zaakceptować świat takim jakim jest.
Jeśli chodzi o stylizacje, to jest typowo wiosenna. Długi, jasny trencz z Mohito, miętowy golf z Orsay'a oraz moje ulubione jeansy- dzwony. Są to spodnie z Levis'a, które kupiłam w Second Handzie za niecałe 10zł, czasami można znaleźć niezłe rzeczy. Kremowe buty z przeźroczystym obcasem zakupiłam w Zarze, a torebkę z Burberry także zakupiłam w Second Handzie za 15zł.













sobota, 24 marca 2018

Przyszłość...

Ostatnio często zastanawiam się nad tym, co chciałabym robić w przyszłości. Kiedy byłam w podstawówce moim marzeniem było zostać architektem, ale z roku na rok było inaczej. Przez pewien czas chciałam być lekarzem, ale kiedy zaczęła mi się chemia w gimnazjum od razu odrzuciłam ten pomysł. Niedawno znalazłam moje stare projekty budynków, które naszkicowałam na zajęciach architektonicznych i od tamtego czasu cały czas krąży mi ta myśl po głowie. Tylko, czy ja naprawdę jestem z tego dobra i mogłabym wykonywać ten zawód całe życie? Interesuję się tez przecież modą, ale to tylko hobby i chyba nie chciałabym być projektantką, chociaż czasem szkicuję różne projekty. Wybór zawodu trochę mnie przeraża, jedyny przedmiot w szkole, który lubię to angielski, ale nauczycielką nie chciałabym zostać. Mam jeszcze rok czasu do namysłu, ale nie daje mi to spokoju. Boję się, że wybiorę coś czego potem będę żałować, bo wcale nie będzie mnie to interesować. Na razie zostaję przy architekturze, ale może to się zmienić jeszcze milion razy. Czy Wy tez nie wiecie co chcecie robić w przyszłości?
Jeśli chodzi o dzisiejszą stylizacje to nie jest bardzo kolorowa, chociaż w ostatnim poście wspominałam, że nie lubię ciemnych kolorów. Czasami jak nie wiem co na siebie włożyć to właśnie ten zestaw wybieram, zawsze dobrze wygląda. Moją ulubioną częścią garderoby są dzwony, ale w sklepach nie ma ich za wiele. Cały czas czekam, aby znowu stały się modne, powoli pojawiają się na wybiegach, może za kilka miesięcy z powrotem staną się popularne tak jak były w dawnych latach. Ciężko znaleźć idealne jeansy, dobrej jakości i dopasowane do twojej sylwetki. Czasami można przymierzyć tysiące modeli i żaden nie będzie dobrze leżeć. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się dzwony z Levis'a, które były modne w latach 70tych i 80tych. Takie modele można dostać jedynie w Second Handzie. Są to spodnie wykonane z bardzo grubego jeansu, który nie jest bardzo elastyczny, ale są za to wytrzymałe i świetne sprawdzają się przy mojej figurze. Żałuję, że teraz Levis nie produkuje już tego modelu, ale może w końcu przywrócą go do produkcji.







środa, 14 marca 2018

W oczekiwaniu na wiosnę

Nie umiem doczekać się wiosny, mam już dość zimy, tych ciepłych kurtek, swetrów, pogody. Mam nadzieję, że marzec będzie ciepły i słoneczny, żeby nareszcie móc ubrać jakąś sukienkę czy żakiet. Dla mnie zima jest najbardziej przygnębiającą porą roku. W styczniu i lutym nic się nie dzieje. Codziennie ta sama brzydka pogoda, aż można oszaleć. Wraz z nadchodzącą wiosną postaram się dodawać więcej ciekawszych stylizacji, to nie chodzi o to, że w zimie nie można dobrze wyglądać.  Na wiosnę przeważnie mam dobry humor i więcej pomysłów na szalone stylizacje. Nie lubię nudy, czerni i szarości, są to dwa kolory, które w dużej ilości mogą zniszczyć cały ubiór. Nie wyobrażam sobie wiosennych stylizacji bez kolorów! Na wiosnę, można zaszaleć i stworzyć coś nowego i niepowtarzalnego!
Dzisiejsza stylizacja nie jest zbyt oryginalna, jest prosta. Dominuje w niej kolor granatowy i brąz. Najlepszym elementem, który choć trochę ożywia cały strój to kolczyki. Są to jedne z moich ulubionych w tym sezonie! Czasami jedna mała rzecz potrafi odmienić całą stylizacje.






niedziela, 25 lutego 2018

Wyjść z tłumu

Nie rozumiem ludzi... W dzisiejszych czasach można powiedzieć, że każdy ma swój niepowtarzalny styl. Zgadzam się z tym, ale chyba nie do końca... Większość osób boi się wyrazić siebie poprzez ubiór. Wszystkie nastolatki ubierają się bardzo podobnie, czarna, skórzana ramoneska, biały t-shirt, czarne rurki z wysokim stanem oraz sportowe buty. Często kiedy masz swój styl możesz zostać wyśmianym albo obgadanym przez ludzi, którzy wstydzą się przyznać, że nie są tak samo odważni jak Ty. Wiele razy słyszałam, że wyglądam śmiesznie...oryginalnie, ludzie się za mną oglądali albo mówili, że oni nie potrafiliby się tak ubrać, bo co powiedzieliby na to inni?  W dzisiejszych czasach mamy tyle możliwości aby pokazać światu swoje pasje, to co jest dla nas ważne. Dla mnie ważna jest moda, czasem właśnie przez nią określamy osobowość danego człowieka. Nie bójmy się wyróżnić! Nie kupujmy rzeczy, które pasują do wszystkiego, nie kopiujmy stylu jakiejś gwiazdy, modelki lub blogerki. One już mają swój styl, teraz nasza kolej. Do zwykłej stylizacji wystarczy dołożyć nawet jeden element, aby zmienić historię. Do białej bluzki zamiast jeansów z wysokim stanem można ubrać dzwony, nasza stylizacja zmieni się diametralnie, nie będziemy wyglądać jak sto innych dziewczyn, ta jedna rzecz wyróżni nas z tłumu. Zazwyczaj staram się wybierać ubrania, które przyciągają moją uwagę, są niecodzienne, niespotykane, może nie zawsze są piękne, ale coś mnie w nich intryguje. Takie modele zazwyczaj zostają na wieszakach, ponieważ nikt nie jest nimi zainteresowany, bo rzucają się w oczy oraz ciężko skomponować z nimi prostą stylizację. Według mnie takie elementy też są potrzebne w naszej garderobie, pomagają wyrazić siebie i swoją odmienność (w dobrym sensie). Tworząc stylizacje, pragnę, aby wyrażały moją osobowość, mój charakter. Wybierając to co nam się podoba, pokazujemy swoją niezależność oraz indywidualność. Dzisiaj wybrałam moje ulubione futro w panterkę z Zary, do tego małą torebkę w tym samym wzorze, czerwony golf, beret oraz wełniany szal ze Szkocji. Buty, jak moja siostra powiedziała ,, chyba od jakiejś czarownicy'', kupiłam także w Zarze. Jeszcze w zeszłym roku nie byłam przekonana do butów z sieciówek, które raczej specjalizują się w tworzeniu ubrań, ale stwierdziłam, że zaryzykuję. Są to skórzane botki, w tym sezonie moje ulubione i jedne z najwygodniejszych, mogę w nich chodzić cały dzień. Moje jeansy są z Levis'a, wykonane z bardzo grubego materiału, wytrzymałe, mało elastyczne, ale są w miarę wygodne :) Zapraszam do komentowania oraz obserwowania!
Jaka jest wasza ulubiona stylizacja na ten miesiąc?







piątek, 2 lutego 2018

Nowy rok, nowa ja

Witajcie na moim blogu!
W zeszłym roku wstawiłam tylko jeden post, nie miałam czasu, ani chęci. Miesiąc temu zaczął się 2018 rok, więc stwierdziłam, że zacznę od nowa. Zakładając bloga miałam 12 lat, zupełnie inny styl, pomysły, zdjęcia. Chcę stworzyć coś zupełnie nowego, mojego. Będzie to blog poświęcony modzie i fotografii. Nie jestem idealna, ale chcę wyrazić siebie. Ciężko opisać mój styl, ponieważ z dnia na dzień jest inny. Nie lubię wyglądać tak jak inni, moda to zabawa, trzeba się wyróżnić. Czasami ciężko jest stworzyć coś niepowtarzalnego, jest tyle blogów o modzie, a mój jest tylko kolejnym. Dzisiaj nie chcę pokazać pełnej stylizacji, tylko bluzkę. Może wydawać się prostą, niewyróżniającą się, ponieważ wzór w szachownicę jest teraz dość popularny, ale sam krój bluzki i bufiaste rękawy zmieniają obraz na to ubranie.




                                                               Bluzka - H&M

sobota, 30 września 2017

Początek jesieni

Witajcie na moim blogu! Dzisiaj chcę Wam pokazać moją jesienną stylizacje.